Wakacje 2007

Mamy z Magdą po 23 lata i swój mały domek nad morzem. Zazwyczaj jeździmy tam większą paczką, ale tym razem zostaliśmy tylko we dwoje.

Po tygodniu zadzwonił Marcin, nasz dobry kolega, że ma urlop i jutro do nas dołącza. Odebraliśmy go z dworca, zrobiliśmy zakupy i pojechaliśmy do domku.

Tego samego wieczoru, gdy Magda już spała, siedzieliśmy z Marcinem na tarasie i piliśmy piwo. Gdy nam już solidnie szumiało w głowach, Marcin zaczął narzekać, że nie miał cipki od trzech miesięcy. Od słowa do słowa przyznałem mu się, że od dawna mam fantazję, żeby patrzeć, jak mój kutas w Magdzie zamienia się na innego – jak jakiś obcy facet ją rżnie, a ja tylko patrzę.

Marcin od razu złapał temat i potraktował to jako konkretną propozycję.

Nie wiedzieliśmy, że Magda w tym momencie była w ubikacji, a okno było otwarte na oścież. Wszystko usłyszała.

Gdy nas zauważyła, szybko wróciła do łóżka. Myśleliśmy, że teraz to już totalna klapa.

Posiedzieliśmy jeszcze pół godziny i stwierdziliśmy, że idziemy spać. Ja poszedłem do ubikacji. Gdy wróciłem do sypialni, zobaczyłem Marcina leżącego obok śpiącej Magdy.

– Spierdalaj do swojego pokoju – szepnąłem. – Nie przyjechałem tu spać – odparł.

Podniósł kołdrę. Zobaczyłem, jak jego łapska macają jej jędrne, wielkie cycki przez cienką bluzeczkę. Mnie od razu stanął jak stal.

Położyłem się między nimi, żeby Magda w razie czego myślała, że to ja ją obmacuję. Spała w rozpiętej bluzce z guzikami i białych koronkowych stringach, tyłem do nas.

– Rozepnij jej bluzkę – szepnąłem do Marcina.

Zaczął rozpinać guziki od góry. Po dwóch wsunął rękę pod materiał. Oczy mu się zaświeciły. Rozpiął trzeci – ciężkie, pełne piersi Magdy wyskoczyły na zewnątrz. Obróciła się na plecy. Marcin od razu rzucił się na nie – ściskał, ugniatał, pociągał sutki, a potem zaczął je żarłocznie ssać i gryźć.

– Kurwa… jeszcze nigdy nie miałem w rękach takich wielkich, soczystych cycków – jęknął.

Ja w tym czasie zsunąłem rękę niżej. Wsunąłem palce pod mokre już stringi i zacząłem masować jej cipkę. Była zalana. Kręciłem palcem wokół łechtaczki, wsadzałem głębiej. Chciałem ją tak podniecić, żeby jak się obudzi, to już nie miała siły protestować.

Marcin już chciał w nią wejść, ale Magda zaczęła się wybudzać. Szybko kazałem mu przestać, przykryłem ją kołdrą.

Obudziła się i burknęła do mnie: – Czego się do mnie dobierasz, pijany jesteś, idź spać.

Obróciła się… i zobaczyła Marcina w samych majtkach z wielkim, odstającym kutasem. – Co on tu, kurwa, robi?! Idź do swojego pokoju!

Marcin powiedział, że śpi dzisiaj z nami. Magda kazała mu nie żartować. Kiwnąłem mu, żeby poszedł – dziś już nic nie wyjdzie. Wstał. Majtki mu tak odstawały, że prawie mu kutas wyskoczył. Magda to zauważyła i później mi powiedziała, że w tamtym momencie mimo wszystko zrobiło jej się gorąco między nogami.

Następnego wieczoru siedzieliśmy na tarasie przy piwie. Gdy się skończyło, powiedziałem Magdzie, że przed snem jeszcze ją zerżnę. Poszła się umyć.

Wtedy szepnąłem do Marcina: – Robimy drugie podejście. Wejdź dopiero jak zakaszlę dwa razy. Ja ją najpierw porządnie rozpalę.

Magda wróciła tylko w ręczniku. Zrzuciła go, rzuciłem ją na łóżko, rozłożyłem jej nogi i zacząłem robić jej długą, mokrą minetkę – lizałem, ssałem łechtaczkę, wpychałem język głęboko. Potem 69. Lizała mi kutasa, a ja dalej pożerałem jej cipkę.

Gdy była już cała mokra i drżąca, usiadłem oparty o ścianę i nabiłem ją na siebie. Jęknęła głośno, usiadła na mnie twarzą do mnie, tyłem do drzwi.

Zakaszlałem raz… drugi.

Drzwi cicho się otworzyły. Marcin wszedł nago, z wielkim, twardym kutasem w dłoni.

Stanął za nią i złapał ją od tyłu za cycki. Magda podskoczyła przestraszona.

– Co jest?! – sapnęła, patrząc raz na mnie, raz na niego.

Marcin nie wytrzymał i powiedział, pokazując jej swojego ogromnego kutasa: – Zaopiekuj się nim, suko.

Magda później mi opowiadała, że w tamtym momencie coś w niej pękło. Zobaczyła tego wielkiego, grubego kutasa i poczuła, jak jej cipka pulsuje. Niepewnie chwyciła go w dłoń, otworzyła usta i zaczęła ssać – najpierw powoli, potem coraz zachłanniej, głębiej, aż się krztusiła.

Jednocześnie dalej ujeżdżała mnie. Ja ugniatałem jej sutki.

– Weź go porządnie do buzi – powiedziałem. – Chcę patrzeć, jak ssiesz obcego kutasa.

Magda zeszła ze mnie, położyła się na plecach. Marcin uklęknął między jej nogami i zaczął palcami pieścić jej mokrą, napuchniętą cipkę.

– Chcę już tego wielkiego kutasa w sobie… – wydyszała Magda.

Marcin nie czekał. Wbił się w nią jednym mocnym pchnięciem aż po jaja. Magda głośno krzyknęła z rozkoszy.

– O kurwa… jest taki gruby… – jęczała.

Po kilkunastu mocnych ruchach kazała mu przestać, obróciła się, wypięła tyłek i powiedziała: – Rżnij mnie teraz na pieska… mocno.

Marcin złapał ją za biodra i zaczął ostro walić. Jej wielkie cycki kołysały się w przód i w tył. Po chwili oboje byli już blisko.

– Mogę spuścić się w środku? – sapnął Marcin. – Nawet nie próbuj wychodzić… właśnie dochodzę – krzyknęła Magda. – Biorę tabletki, lej we mnie!

Marcin ryknął, wbił się głęboko i zaczął strzelać jej w cipkę gorącą, gęstą spermą. Magda wyła z orgazmu, cała się trzęsła.

Gdy oboje opadli, powiedziałem: – Ja też tu jestem.

Magda uśmiechnęła się zmęczona i napalona: – Nie wiem, czy dam radę… ale chodź.

Powiedziałem, żeby nigdzie nie szła. Zrobiłem jej krótką minetkę, a potem wjechałem w jej cipkę pełną gorącej spermy Marcina. Było niesamowicie ślisko, gorąco i obrzydliwie perwersyjnie. Po kilku ruchach Magda znowu zaczęła jęczeć i doszła po raz drugi – jeszcze mocniej niż za pierwszym razem.

Ja też długo nie wytrzymałem i zalałem jej cipkę swoją spermą.

Marcin leżał obok i tylko kręcił głową: – Kurwa… takich wakacji to się nie spodziewałem.

Położyliśmy się spać we trójkę – Magda pośrodku. Ja i Marcin każdy trzymaliśmy jedną z jej wielkich, obślinionych cycków.

Niestety to była nasza ostatnia noc nad morzem. Rano spakowaliśmy się i wróciliśmy.

Od tamtego czasu nie widzieliśmy się z Marcinem.

Ciekawe, jak będzie wyglądało nasze następne spotkanie… i czy Magda tym razem będzie chciała więcej.

© S3571 2025–2026

Zabrania się kopiowania, rozpowszechniania, publikowania oraz wykorzystywania tego opowiadania (w całości lub fragmentach) bez mojej wyraźnej zgody pisemnej.